Pałac, schron i nastawnia. Noc Muzeów pokazała Bytom od zaplecza

Pałac, schron i nastawnia. Noc Muzeów pokazała Bytom od zaplecza

FOT. Urząd Miejski Bytom

Za zamkniętymi na co dzień drzwiami pałacu, schronu i kolejowej nastawni przez kilka godzin panował ruch, którego zwykle tam nie widać. Noc Muzeów w Bytomiu połączyła historię przemysłu, pamięć o wojennych wydarzeniach i fascynację koleją wąskotorową. Jedni przyszli po architekturę, inni po opowieści o mieście, które nosi na sobie warstwy trudnej przeszłości. Tego wieczoru to właśnie miejsca zwykle schowane przed wzrokiem zwiedzających stały się najciekawszym punktem programu.

  • Miechowice odsłoniły pałacowe ruiny i pamięć o trudnych rozdziałach
  • Muzeum Górnośląskie wybrało nocną lekcję o gadach, owadach i wierzeniach
  • Kolej wąskotorowa i nastawnia Bt przyciągnęły miłośników techniki

Miechowice odsłoniły pałacowe ruiny i pamięć o trudnych rozdziałach

W sobotę 16 maja Pałac w Miechowicach przyciągał tych, którzy chcieli zobaczyć nie tylko pozostałości dawnej rezydencji rodu Tiele-Wincklerów, ale też usłyszeć, jak silnie ten fragment miasta jest związany z przemysłem i historią Śląska. W programie znalazła się wystawa fotografii „Gorączka węgla. W cieniu bytomskiego przemysłu”, przygotowana przez uczniów IV Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Chrobrego, a także prelekcja Niklausa Pierona o poprzemysłowych terenach Bytomia. To zestawienie dobrze pokazało, że pałacowe mury nie są tu tylko tłem, lecz punktem wyjścia do rozmowy o tym, jak miasto zmieniało się przez dekady.

W Miechowicach mocno wybrzmiała też pamięć historyczna. Podziemny schron przy ul. Kasztanowej udostępnił wystawy poświęcone Tragedii Miechowickiej, Tragedii Górnośląskiej i walkom o Górny Śląsk w 1945 roku. Dla mieszkańców to ważny sygnał, że Noc Muzeów nie ogranicza się do lekkiej, rodzinnej formy zwiedzania. Potrafi też prowadzić przez trudne opowieści, które bez takich wydarzeń łatwo spychane są na margines codzienności.

Na pałacowym programu znalazło się również spotkanie z prof. Niną Nowarą-Matusik, autorką tłumaczenia unikatowego opowiadania Josefa Wiessalli. Tekst, napisany w 1937 roku, wraca do tragedii górniczej w kopalni „Karsten-Zentrum” z 1932 roku i przez lata pozostawał znany jedynie wąskiemu gronu badaczy. Sam projekt zyskał wsparcie w postaci stypendium Prezydenta Miasta Bytomia, co pokazuje, że w mieście wciąż jest miejsce na przypominanie lokalnych historii w bardziej ambitnej, badawczej formie.

Muzeum Górnośląskie wybrało nocną lekcję o gadach, owadach i wierzeniach

W Muzeum Górnośląskim program był zbudowany tak, by przyciągnąć różne grupy odbiorców i nie zamknąć się w jednym temacie. Były warsztaty, wykłady i prelekcje poświęcone m.in. gadom, nocnemu łapaniu owadów, magii oraz tajemnicom kultury żydowskiej, w tym Torze i kalendarzowi. W osobnych opowieściach pojawiły się też epoka kamienia i ewolucja, czyli tematy odległe od codziennego rytmu miasta, ale ważne dla zrozumienia szerszego kontekstu jego mieszkańców.

Taka mieszanka pokazuje, że muzeum nie musi być miejscem cichym i jednolitym. Podczas Nocy Muzeów staje się przestrzenią rozmowy, pytań i zaskoczeń. Dla bytomian to szczególnie cenne, bo instytucja łączy naukę z przystępną formą, a jednocześnie przyciąga do budynku osoby, które być może na co dzień mijają go bez wchodzenia do środka.

Kolej wąskotorowa i nastawnia Bt przyciągnęły miłośników techniki

Dużą część programu przejęli kolejarze i pasjonaci infrastruktury. Stowarzyszenie Górnośląskich Kolei Wąskotorowych oraz PKP Polskie Linie Kolejowe pokazali, że kolej może być żywą lekcją historii, a nie tylko środkiem transportu. Na stacji Bytom Karb Wąskotorowy można było obejrzeć stację, nastawnię, Izbę Tradycji GKW, znajdujące się tam urządzenia oraz pamiątki związane z historią bytomskiej kolei i kolei w regionie. Była też wystawa taboru, przejazd drezyną ręczną i przejażdżki koleją wąskotorową na trasie Bytom Wąskotorowy – Bytom Karb Wąskotorowy oraz do Tarnowskich Gór .

Osobnym punktem programu była zabytkowa nastawnia bramowa „Bt” na linii kolejowej 131. Obiekt, wpisany na listę zabytków, został gruntownie wyremontowany podczas modernizacji trasy, a podczas Nocy Muzeów otworzył się dla zwiedzających. W środku można było zobaczyć nie tylko efekt odnowienia budynku z 1935 roku, ale też zachowane urządzenia techniczne do sterowania. Dla miłośników kolejnictwa to rzadki widok, dla reszty zwiedzających – czytelny dowód, że techniczne dziedzictwo Bytomia nadal ma czym przyciągać.

Noc Muzeów, która zaczęła się w Berlinie w 1997 roku, od dawna wykracza już poza pojedyncze instytucje. W Polsce weszła do kalendarza od 2003 roku, a dziś odbywa się w wielu miastach. W Bytomiu jej siła jest szczególnie widoczna, bo łączy pałacowe ruiny, schrony, muzealne sale i kolejowe urządzenia w jedną, spójną opowieść o mieście, które najlepiej poznaje się właśnie wtedy, gdy uchyla się drzwi do miejsc zwykle zamkniętych.

na podstawie: UM Bytom.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski Bytom). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.