Warstwa po warstwie. Śląski strój poznawano w Bytomiu

Warstwa po warstwie. Śląski strój poznawano w Bytomiu

Z muzealnych skrzyń wyjęto stroje, które wymagają nie tylko wiedzy, lecz także wprawy przy zakładaniu. Podczas rodzinnych warsztatów w Bytomiu uczestnicy sprawdzali, jak wyglądał tradycyjny ubiór mieszkańców Górnego Śląska. Każdy element miał własną nazwę, przeznaczenie i miejsce w całym zestawie.

  • Dawne stroje rozbarskie trafiły w ręce uczestników
  • Śląskie dziedzictwo pokazane przez codzienny ubiór

Dawne stroje rozbarskie trafiły w ręce uczestników

Spotkanie „Vogue po śląsku” poprowadziła Magdalena Pospieszałowska. Uczestnicy mogli przymierzyć wiernie odtworzone kopie tradycyjnych strojów rozbarskich i z bliska przyjrzeć się ich budowie.

Wśród prezentowanych części znalazły się:

  • zŏpaski,
  • kabŏtki,
  • kecki,
  • bruclŏki,
  • merynki,
  • czepce,
  • purpurki,
  • czerwone korale,
  • bizŏki.

Nie była to jednak zwykła prezentacja ubrań. Podczas warsztatów wyjaśniano, do czego służyły poszczególne elementy i w jaki sposób należało je założyć. Dzięki temu uczestnicy mogli zobaczyć, że dawny strój rozbarski składał się z wielu warstw, a jego skompletowanie wymagało cierpliwości oraz znajomości kolejności ubierania.

Śląskie dziedzictwo pokazane przez codzienny ubiór

Rodzinne zajęcia w Muzeum Górnośląskim pozwoliły spojrzeć na regionalny strój nie tylko jak na muzealny eksponat. Przymierzanie kopii ubiorów pokazało, ile pracy wymagało przygotowanie pełnego zestawu i jak wiele informacji o dawnym życiu mieszkańców regionu można odczytać z jego poszczególnych części.

Nazwy takie jak kabŏtki, purpurki czy bizŏki nie pozostały wyłącznie elementem opisu. Uczestnicy poznawali je w bezpośrednim kontakcie z odtworzonymi strojami, co ułatwiało zrozumienie ich funkcji i znaczenia w śląskiej tradycji.

na podstawie: Urząd Miejski w Bytomiu.