Wiersze w Bytomiu zabrzmiały głośniej niż codzienność - biblioteka świętowała poezję

2 min czytania
Wiersze w Bytomiu zabrzmiały głośniej niż codzienność - biblioteka świętowała poezję

W Miejskiej Bibliotece Publicznej w Bytomiu 21 marca słowo znów wyszło z książek i usiadło w centrum uwagi. To właśnie tam, w Światowy Dzień Poezji, spotkali się ci, którzy poezję piszą, czytają i po prostu lubią jej słuchać 📚

  • Dzień Poezji w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Bytomiu znów przyciągnął tych, którzy słuchają uważniej
  • Wiersze mówiły o rzeczach bliskich, ale niebanalnych, czyli o tym, co zwykle umyka
  • Na finał przyszła Poezja jest jak wiosna i fotografia Kaliny Beluch

Dzień Poezji w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Bytomiu znów przyciągnął tych, którzy słuchają uważniej

Święto ustanowione przez UNESCO w 1999 roku ma przypominać, że poezja nie jest muzealnym eksponatem, tylko żywym językiem - takim, który nadal potrafi poruszyć, zatrzymać i poprowadzić myśl w zupełnie inną stronę. W bytomskiej bibliotece ten sens wybrzmiał wyjątkowo wyraźnie, bo spotkanie nie było jedynie prezentacją wierszy, ale też wspólnym wsłuchiwaniem się w to, co w nich najbardziej osobiste.

Na bibliotecznej scenie pojawili się Michał Baczyński, Kalina Beluch, Dominika Baron, Mariusz Jeleń, Paweł Kobylewski, Beata Langa, Julia Pastuszka, Joanna Różycka oraz Adrian Sinkowski. Każdy z nich przyniósł swój własny język i własny sposób patrzenia na świat, a to oznaczało bardzo różne tonacje - od intymnych, cichych zapisów po wiersze mocno osadzone w codzienności. ✍️

Wiersze mówiły o rzeczach bliskich, ale niebanalnych, czyli o tym, co zwykle umyka

To, co połączyło te wystąpienia, było zaskakująco proste: skupienie na człowieku. Wiersze zahaczały o osobiste doświadczenia, o smutek i radość, o pamięć, o detale przyrody i o drobiazgi, które na co dzień łatwo przeoczyć. Właśnie w takich momentach poezja pokazuje swoją siłę - potrafi nazwać coś, co wydaje się ledwie uchwytne, a jednak zostaje z czytelnikiem na dłużej. 🌷

Bytomskie spotkanie przypomniało też, że poezja nie musi mówić głośno, żeby wybrzmieć mocno. Jej język bywa prosty, ale precyzyjny, a w tym tkwi cały urok - pozwala przejść od codziennego pośpiechu do chwili skupienia, bez nadmiaru dekoracji i bez zbędnego dystansu.

Na finał przyszła Poezja jest jak wiosna i fotografia Kaliny Beluch

Spotkanie zamknął wiersz Poezja jest jak wiosna autorstwa Beaty Langi. Po jego odczytaniu uczestnicy przeszli do oglądania wystawy fotografii Kaliny Beluch, dzięki czemu poetycki wieczór dostał jeszcze jeden, wizualny oddech. 📷

To właśnie ten finał dobrze domknął całość - po słowie przyszło spojrzenie, po emocji - obraz. A wniosek z tego spotkania jest prosty: poezja wciąż potrafi łączyć ludzi, porządkować myśli i przypominać, że w zwykłym dniu też można znaleźć coś wartego zapisania.

na podstawie: Miejska Biblioteka Publiczna w Bytomiu.

Autor: krystian