W bytomskim schronisku nowa szefowa stawia na dobro zwierząt i otwarte drzwi

3 min czytania
W bytomskim schronisku nowa szefowa stawia na dobro zwierząt i otwarte drzwi

FOT. UM Bytom

W Miechowicach zaczyna się nowy etap dla miejsca, które dla wielu zwierząt bywa ostatnią bezpieczną przystanią. Bytomskie Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt obejmuje Katarzyna Eberhardt, wybrana jednogłośnie przez komisję konkursową. Za jej nazwiskiem stoją zarówno doświadczenie menedżerskie, jak i lata pracy z psami oraz osobista historia adopcji. W tle jest coś więcej niż zmiana kadrowa – to zapowiedź innego stylu prowadzenia schroniska, bardziej otwartego i widocznego na zewnątrz.

  • W schronisku zaczyna się etap, w którym liczy się nie tylko opieka, ale też zaufanie
  • Adopcje, infrastruktura i obecność w sieci mają pchnąć schronisko do przodu
  • Wolontariusze mają znów znaleźć w schronisku partnera do rozmowy

W schronisku zaczyna się etap, w którym liczy się nie tylko opieka, ale też zaufanie

Na stanowisko kierownika Referatu Opieki nad Zwierzętami wpłynęło siedem ofert, wszystkie spełniające wymogi formalne. Po ocenie komisja nie miała wątpliwości – wybór padł jednogłośnie na Katarzynę Eberhardt. To ważny sygnał także dla samych mieszkańców Bytomia, bo schronisko nie jest miejscem odległym od codziennych spraw miasta. Tu rozstrzygają się losy zwierząt znajdowanych na ulicach, oddawanych do adopcji i czekających na drugą szansę.

Nowa szefowa nie przychodzi z przypadkowym CV. Ukończyła Akademię Ekonomiczną we Wrocławiu na kierunku finanse przedsiębiorstw i instytucji samorządowych, a później kształciła się również w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie , gdzie zdobyła dyplom z zoopsychologii. Pracowała też na kierowniczym stanowisku w korporacji, a od kilku lat zajmuje się behawiorem psów i rozwija wiedzę na seminariach oraz warsztatach.

– Od zawsze los zwierząt był mi bardzo bliski. Prowadziłam dom tymczasowy, a wszystkie moje zwierzęta były adoptowane – mówi Katarzyna Eberhardt.

Jej historia tłumaczy, dlaczego w schronisku chce połączyć organizację pracy z codzienną uważnością na zwierzęta. Nie chodzi wyłącznie o porządek w grafikach i procedurach, ale o to, by psy i koty miały warunki możliwie zbliżone do spokojnego, bezpiecznego życia, a potem realną szansę na adopcję.

Adopcje, infrastruktura i obecność w sieci mają pchnąć schronisko do przodu

Nowa kierowniczka jasno wskazuje, że pierwszeństwo ma dobrostan zwierząt. Zapowiada szukanie nowych domów, większą aktywność w internecie i lepszą komunikację z ludźmi, którzy chcą śledzić losy podopiecznych schroniska.

– Wszystkie działania, jakie będziemy podejmować, będą się koncentrowały wokół zapewnienia mieszkającym tu zwierzętom jak najlepszej opieki i aktywnego szukania im nowych domów – podkreśla.

W planach jest mocniejsze wykorzystanie mediów społecznościowych, a także uruchomienie nowej strony internetowej. To może mieć znaczenie nie tylko dla adopcji, ale też dla zwykłej przejrzystości działań placówki. Mieszkańcy szybciej zobaczą, jakie zwierzęta czekają na dom, wolontariusze łatwiej dotrą z pomocą, a schronisko stanie się bardziej czytelne dla osób, które chcą śledzić jego pracę.

Eberhardt zapowiada też stopniową poprawę warunków bytowych zwierząt i odnowę infrastruktury tam, gdzie to możliwe. Sama przyznaje, że w ostatnich miesiącach w schronisku zaszły duże zmiany, więc kolejne mają być wprowadzane spokojnie, małymi krokami, bez gwałtownych ruchów.

Wolontariusze mają znów znaleźć w schronisku partnera do rozmowy

Jednym z ważniejszych elementów nowego otwarcia ma być współpraca z organizacjami pozarządowymi i wolontariuszami. W schronisku, w którym codziennie liczy się czas, ręce do pracy i zaufanie, to nie dodatek, ale jeden z warunków skutecznego działania.

– Jeśli wszyscy mamy ten sam cel, a naszym celem jest dobrostan zwierząt, to musimy się wokół tego dogadywać – mówi kierowniczka schroniska.

To zdanie brzmi prosto, ale w praktyce oznacza próbę odbudowania relacji, które w takich miejscach są wyjątkowo ważne. Schronisko potrzebuje ludzi gotowych pomagać przy spacerach, socjalizacji, promocji adopcji czy wsparciu codziennych zajęć. Z kolei organizacje społeczne oczekują jasnych zasad i otwartości. Jeśli te dwa światy uda się połączyć, zyskają przede wszystkim zwierzęta – bo w schronisku każda dodatkowa para rąk i każda dobrze poprowadzona adopcja mają realną wartość.

na podstawie: UM Bytom.

Autor: krystian