[PIŁKA NOŻNA] Polonia Bytom – Wisła Kraków 1:1 w Betclic 1. lidze – remis po przerwie na stadionie Polonii Bytom

[PIŁKA NOŻNA] Polonia Bytom – Wisła Kraków 1:1 w Betclic 1. lidze – remis po przerwie na stadionie Polonii Bytom

Polonia Bytom zremisowała z Wisłą Kraków 1:1 (0:0) w 28. kolejce Betclic 1. ligi, a więc podzieliła się punktami z liderem rozgrywek po meczu, który długo trzymał w napięciu, a rozstrzygnął się dopiero po przerwie. Dla gospodarzy to wynik, który ma swoją wartość, bo rywal był z najwyższej półki, ale jednocześnie pozostawia lekki niedosyt, bo bytomianie mieli momenty, w których mogli pójść za ciosem.

Na stadionie Polonii Bytom od początku czuć było, że ten mecz nie będzie spacerem dla żadnej ze stron. Wisła przyjechała jako pierwsza drużyna ligi i mimo tego musiała szybko układać grę po problemach zdrowotnych w swoich szeregach. Z kolei gospodarze, którzy w tym roku wciąż szukają pełnego przełamania, nie zamierzali oddawać pola bez walki. Już po dwóch minutach Oliwier Kwiatkowski miał bardzo dobrą okazję, ale nie trafił w światło bramki. To był sygnał, że Polonia nie zamierza zamykać się na własnej połowie.

Do przerwy bez bramek, ale z napięciem w powietrzu

Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem twardej gry i wzajemnego badania sił. Bramki nie padły, ale nie znaczy to, że działo się niewiele. W 35. minucie żółtą kartkę zobaczył K. Andrzejczak, a każda kolejna akcja była coraz bardziej naostrzona. Wisła próbowała kontrolować mecz, lecz Polonia dobrze trzymała szyki i nie pozwalała gościom na zbyt swobodne rozgrywanie akcji w ostatniej tercji boiska.

Po zmianie stron tempo wzrosło i wtedy właśnie zaczęły padać konkretne ciosy. Najpierw uderzyli gospodarze. W 60. minucie O. Kwiatkowski znalazł sposób na pokonanie bramkarza Wisły i Bytom eksplodował z radości. Ten gol dał Polonii nadzieję na cenną wygraną, zwłaszcza że rywal przez długi czas nie potrafił znaleźć odpowiedzi na dobrze zorganizowaną grę miejscowych.

Trafienie Bozicia, słupek Kwiatkowskiego i nerwowa końcówka

Radość nie trwała jednak długo. Wisła, jak przystało na zespół z czołówki tabeli, szybko podniosła się po stracie bramki. W 67. minucie Marko Bozić huknął z dystansu tak, że piłka wylądowała w okienku i zrobiło się 1:1. To był gol, który uciszył trybuny na stadionie Polonii Bytom, ale też pokazał, jak niewiele trzeba, by lider odzyskał rytm.

Chwilę później zrobiło się jeszcze ciekawiej. W 68. minucie żółtą kartkę obejrzał A. Nikaj, a w 73. minucie Polonia była o centymetry od ponownego prowadzenia. Kwiatkowski trafił w słupek i miejscowym zabrakło naprawdę niewiele, by znów postawić Wisłę pod ścianą. W 77. minucie goście przez moment mogli nawet myśleć o pełnej puli, bo piłka po stałym fragmencie gry wpadła do siatki za sprawą Colleya, ale trafienie nie zostało uznane, ponieważ po rzucie rożnym futbolówka na chwilę opuściła boisko.

W samej końcówce Polonia musiała jeszcze pilnować wyniku, a Wisła naciskała coraz mocniej. Duże wrażenie zrobiła interwencja Wojciecha Banasika, który obronił mocne uderzenie Duarte z bliska. To była jedna z tych parad, które potrafią utrzymać drużynę przy życiu i ostatecznie właśnie dzięki takim momentom gospodarze dowieźli remis do końca.

Dla Polonii to punkt zdobyty z zespołem, który patrzy na wszystkich z góry tabeli, więc z jednej strony można mówić o solidnym rezultacie. Z drugiej jednak, po przebiegu meczu w Bytomiu pozostaje poczucie, że przy odrobinie więcej precyzji można było sięgnąć po coś więcej. Kolejne spotkania pokażą, czy ten remis okaże się dobrym impulsem przed dalszą walką o poprawę miejsca w tabeli.

Polonia BytomStatystykaWisła Kraków
1Gole1