Kartonowy królik z Bytomia trafi do śniadaniówki i pokazuje, jak rodzą się modele

4 min czytania
Kartonowy królik z Bytomia trafi do śniadaniówki i pokazuje, jak rodzą się modele

FOT. UM Bytom

W czwartek poranny program zajrzy do bytomskiej pracowni, w której karton przestaje być zwykłym materiałem, a zamienia się w trójwymiarowe zwierzęta, dekoracje i sceniczne rekwizyty. Agnieszka i Szymon Rendchenowie opowiedzą w Dzień Dobry TVN o Nowekartonowe, a do studia pojadą z wielkanocnym królikiem wielkości człowieka i całym stadem małych kurczaków. Za tym wszystkim stoi historia zaczęta jeszcze na studiach, a potem dopisana przez domowe zabawy z dziećmi. To jeden z tych przykładów, gdy prosty pomysł z Bytomia nagle wychodzi daleko poza pracownię.

  • Z kartonu wyrósł pomysł, który trafi do porannego programu
  • W pracowni najpierw rządzą dzieci, a potem precyzja lasera
  • Gotowe modele jadą do galerii, na scenę i za granicę

Z kartonu wyrósł pomysł, który trafi do porannego programu

W czwartek, 26 marca, bytomianie Agnieszka i Szymon Rendchenowie pojawią się w Dzień Dobry TVN, by pokazać, czym na co dzień zajmuje się ich firma Nowekartonowe. Na potrzeby programu przygotowali efektowną wielkanocną scenę – królika w ludzkim rozmiarze i zestaw drobnych kurczaków, które mają od razu przyciągać wzrok. Taka prezentacja dobrze oddaje charakter ich pracowni, bo tu karton nie służy do pakowania, tylko do budowania rzeczy, które mają cieszyć oko i dawać satysfakcję ze składania.

Początku tej historii trzeba szukać w studenckich latach Szymona Rendchena, architekta, który tworzył kartonowe budynki i makiety do projektów. Z czasem pojawiła się fascynacja „low poly art”, czyli estetyką opartą na prostych, geometrycznych bryłach. Zainteresowanie trójkątami, jak sami opisują, przyszło niespodziewanie, ale szybko przerodziło się w pomysł na firmę. Pierwsze modele powstawały chaotycznie, a dopiero kolejne próby pozwoliły wypracować sposób, dzięki któremu kartonowe obiekty da się składać szybko i bez zbędnej komplikacji.

„Po kilku nieprzespanych nocach nastąpiła eksplozja pomysłów” – wspominają Agnieszka i Szymon Rendchenowie, wracając do momentu, w którym z pasji narodziło się Nowekartonowe.

W pracowni najpierw rządzą dzieci, a potem precyzja lasera

W rodzinnej firmie pomysły nie rodzą się wyłącznie przy biurku dorosłych. Dużą część inspiracji podsuwają Nina, która ma dziś 13 lat, oraz jej 11-letni brat Leon. To oni odpowiadają za większość koncepcji, które później trafiają do komputerowego modelu. Tata zajmuje się stroną projektową, a mama prowadzi organizację i produkcję. Dzięki temu pracownia działa jak mały domowy zespół, w którym każdy ma własny fragment odpowiedzialności.

Droga od pomysłu do gotowego modelu jest wieloetapowa. Najpierw powstaje trójwymiarowy projekt w komputerze, potem zamienia się on w płaskie siatki, które trzeba dopracować pod kątem składania. Następnie przychodzi czas na prototypy, testy kartonu i sprawdzanie kolorów, aż całość zacznie działać tak, jak powinna. Dopiero wtedy model trafia do sprzedaży jako zestaw do samodzielnego złożenia albo jako gotowa dekoracja przygotowana w pracowni.

Ważne jest też to, że modele są wycinane i nacinane laserowo. Dzięki temu składa się je sprawniej, a sam produkt pozostaje czysty materiałowo – bez nadruków, za to z myślą o recyklingu. Twórcy podkreślają, że to po prostu „tylko karton”, ale właśnie ta prostota daje im przewagę. Dla dzieci i dorosłych oznacza to nie tylko zabawę, lecz także ćwiczenie wyobraźni przestrzennej, cierpliwości i sprawności manualnej.

Gotowe modele jadą do galerii, na scenę i za granicę

Nowekartonowe nie ogranicza się do zestawów DIY. Firma działa równolegle w kilku kierunkach, które pokazują, jak szeroko można wykorzystać kartonowe projekty. W ich ofercie są:

  • zestawy DIY do samodzielnego składania,
  • duże dekoracje i rzeźby do wnętrz,
  • elementy scenografii,
  • warsztaty dla dzieci i dorosłych.

To właśnie ta różnorodność sprawiła, że prace z Bytomia zaczęły pojawiać się w zaskakujących miejscach. Jednym z głośniejszych przykładów była 4-metrowa rzeźba Bogusława Schaeffera, ustawiona w Galerii Zachęta podczas festiwalu Era Schaeffera. Firma wysyła też swoje zestawy poza Polskę – jednym z bardziej odległych kierunków była Korea Południowa. Zdarzyły się również transporty większego kalibru, jak kartonowe wielkanocne jajka przewożone TIR-em. Wspomnienie miny kierowcy, który zobaczył taki ładunek, pokazuje skalę tego przedsięwzięcia lepiej niż niejedna reklama.

Prace z bytomskiej pracowni trafiają także jako rekwizyty do teledysków muzycznych. I choć wszystko zaczyna się od kartonu, efekt końcowy potrafi wyjść daleko poza kategorię „zabawki” czy „makiety”. Właśnie dlatego poranny występ w telewizji nie wygląda tu na przypadek, tylko na naturalny kolejny krok – od domowych zabaw, przez warsztat i laser, aż po studio ogólnopolskiej stacji.

na podstawie: Urząd Miejski w Bytomiu.

Autor: krystian