Witraże wróciły do św. Wojciecha, a wieża wciąż czeka na nowy tynk

3 min czytania
Witraże wróciły do św. Wojciecha, a wieża wciąż czeka na nowy tynk

FOT. UM Bytom

W bytomskim kościele św. Wojciecha stare mury odzyskują dawny rytm kawałek po kawałku. W środku pojawiły się już witraże, odtworzone gzymsy i świeże tynki wapienne, a na zewnątrz ekipy nadal pracują przy wieży i fasadzie świątyni. To nie jest zwykłe odświeżenie – pod warstwami zaprawy toczy się też zabezpieczanie konstrukcji, która należy do najstarszych zabytków Bytomia.

  • Wnętrze świątyni zaczyna pokazywać efekt prac
  • Wieża i front kościoła nadal wymagają cięższej roboty
  • Pieniądze na renowację i długa pamięć jednego z najstarszych kościołów

Wnętrze świątyni zaczyna pokazywać efekt prac

W kościele pw. św. Wojciecha najwięcej dzieje się dziś w środku. Wykonawca usunął stare tynki, naprawił uszkodzone sklepienie, odtworzył profile gzymsów i położył nowe tynki wapienne. W oknach zamontowano też witraże, dzięki czemu wnętrze przestaje wyglądać jak plac budowy, a coraz wyraźniej przypomina odrestaurowaną świątynię.

Prace nie ograniczają się jednak do samej nawy. W przybudówkach wykonano już tynki wewnętrzne i osadzono okna, zakończono roboty przy ogrzewaniu podłogowym, hydrantach oraz wylewkach. Gotowa jest też hydroizolacja ścian fundamentowych, co dla tak starego obiektu ma znaczenie większe niż efekt wizualny – bez ochrony przed wilgocią nawet najlepiej położony tynk nie utrzyma się długo.

Na elewacji północnej, od strony ul. Józefczaka, remont również zrobił już duży krok naprzód. Zgodnie z decyzją wojewódzkiego konserwatora zabytków kamienne elementy – obramienia okien i naroża przypór – zostały zabezpieczone konserwatorsko i pozostawione bez tynkowania, tak by zachować ich pierwotny wygląd. Od strony południowej, przy parkingu, elewacja została już otynkowana.

Wieża i front kościoła nadal wymagają cięższej roboty

Najbardziej wymagające prace wciąż toczą się na wieży i ścianie frontowej. Tam budowlańcy naprawiają oraz wzmacniają mur, łącząc przemurowania z konserwacją cegły i kamienia. To etap mało widowiskowy, ale niezbędny, bo dopiero po nim można bezpiecznie przejść do tynkowania.

Na samej wieży wykonawca skuwa stary tynk, usuwa dawne obróbki blacharskie i porządkuje detale architektoniczne, zanim na ściany trafi nowa warstwa tynku wapiennego. Część robót wykończeniowych nadal czeka także w przybudówkach, gdzie do zrobienia pozostała między innymi posadzka kamienna oraz zacierka na ścianach i sklepieniach.

Zakres przedsięwzięcia jest szeroki i obejmuje nie tylko elewacje. W planie są również:

  • remont kościoła oraz przybudówek, czyli kaplicy i zakrystii,
  • odnowienie obróbek blacharskich,
  • konserwacja i naprawa okien oraz drzwi, także zewnętrznych,
  • konserwacja części wnętrza świątyni,
  • montaż nowych instalacji odgromowej i przeciwpożarowej,
  • czyszczenie, naprawa i impregnacja posadzek kamiennych w kościele, kaplicy i zakrystiach,
  • montaż monitoringu wizyjnego i systemu przeciwwłamaniowego,
  • konserwacja drewnianych podłóg na chórze, poddaszu i wieży,
  • remont posadzek w pomieszczeniach ministrantów oraz w obecnej i dawnej zakrystii.

Pieniądze na renowację i długa pamięć jednego z najstarszych kościołów

Cała inwestycja opiewa na prawie 3,4 mln zł. Miasto pozyskało na ten cel 3 mln 390 tys. 800 zł z Rządowego Programu Odbudowy Zabytków, a wkład Gminy Bytom wynosi 69 tys. 200 zł. Renowacja odbywa się pod nadzorem Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Katowicach , a nad pracami archeologicznymi czuwają pracownicy Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu oraz Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich Oddział Górnośląski.

To ważne, bo św. Wojciech nie jest zwykłą parafią z zabytkową fasadą. Kościół prawdopodobnie pochodzi z połowy XV wieku, ale jego historia sięga jeszcze głębiej – w XIII wieku stał tu drewniany kościół wraz z klasztorem. Później świątynię przebudowano, a w latach 1783–1786 otrzymała barokową formę, która do dziś wyznacza jej charakter.

Po sekularyzacji majątku zakonu bernardynów w 1810 roku klasztor przejęło miasto, a sam kościół trafił do parafii ewangelickiej. Po II wojnie światowej wrócił do katolików i otrzymał wezwanie św. Wojciecha. W 1970 roku został wpisany do rejestru zabytków, a obecny remont ma sprawić, że przetrwa kolejne dziesięciolecia bez utraty tego, co w nim najcenniejsze – warstw historii zapisanych w murach, kamieniu i drewnie.

na podstawie: Urząd Miejski Bytom.

Autor: krystian