Milczenie rozerwanych wagonów - Bytom upamiętnia ofiary Tragedii Górnośląskiej

W ostatnią niedzielę stycznia Bytom zatrzymał się przy pomniku, którego żelazna forma przypomina o tysięcy wywiezionych na wschód. Przy groźnej ciszy symbolicznych „krowioków” zebrały się delegacje miasta, służb mundurowych, harcerze i młodzież szkolna, by oddać hołd tym, którzy już nie wrócili. W prostych gestach kwiatów i postawie wart honorowych kryje się pamięć o ludzkiej stracie i o długim okresie milczenia po wojnie.
- Skwer Ofiar Tragedii Górnośląskiej i Tragedii Miechowickiej jako miejsce pamięci
- Bytom pamięta podczas uroczystości 25 stycznia
- Długa pamięć i jej konsekwencje - co wynika z tamtych wydarzeń
Skwer Ofiar Tragedii Górnośląskiej i Tragedii Miechowickiej jako miejsce pamięci
Pod pomnikiem ustawionym na skwerze Ofiar Tragedii Górnośląskiej i Tragedii Miechowickiej odbyła się krótka ceremonia. W imieniu władz miejskich kwiaty złożył sekretarz miasta Mirosław Luks; w uroczystości brali też udział przedstawiciele wojewody, Policji, Straży Pożarnej oraz Straży Miejskiej. Wartę honorową pełnili harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego - Hufiec w Bytomiu. Monument odsłonięto w 2015 roku - rzeźba nawiązuje do bydlęcych wagonów, tzw. „krowioków”, którymi wywożono tysiące mieszkańców regionu do pracy przymusowej w głąb ZSRR.
Bytom pamięta podczas uroczystości 25 stycznia
Uroczystości miały miejsce tego dnia, gdy w mieście przypomniano dramatyczne doświadczenia stycznia 1945 roku. W ceremonii uczestniczyli m.in. senator RP Halina Bieda, uczniowie i nauczyciele miejscowych szkół oraz mieszkańcy, którzy przyszli, by zapalić znicz i złożyć kwiaty. W Suchej Górze delegacja na cmentarzu parafialnym przy ul. 9 Maja oddała hołd ofiarom pod tablicą poświęconą tragii - tam kwiaty złożył zastępca prezydenta Michał Bieda.
Obecni podczas obchodów reprezentowali różne instytucje - w skrócie:
- Mirosław Luks - Sekretarz Miasta,
- Halina Bieda - senator RP,
- przedstawiciele Policji, Straży Pożarnej, Straży Miejskiej,
- harcerze ZHP Hufiec w Bytomiu,
- uczniowie i nauczyciele.
Długa pamięć i jej konsekwencje - co wynika z tamtych wydarzeń
Wywózki na masową skalę prowadzono nie ze względu na winę jednostek, lecz z powodu zapotrzebowania na siłę roboczą w ZSRR - w ten sposób trafiali tam górnicy, robotnicy i inni mężczyźni. Skutkiem były rozbite rodziny, nagły brak żywiciela i wielka fala ubóstwa; wiele domów zostało zepchniętych na skraj nędzy, a wzrost śmiertelności dotknął najmłodszych. Temat przez dekady był przemilczany w oficjalnych przekazach, przetrwał jednak w opowieściach świadków i dopiero po 1989 roku mógł stać się przedmiotem badań, publikacji i filmów dokumentalnych.
Takie upamiętnienia w Bytomiu mają dziś kilka funkcji jednocześnie - są aktem pamięci, elementem edukacji historycznej i sposobem na przypomnienie, że wojenne traumy pozostawiły ślady w życiu codziennym mieszkańców. Urząd Miejski w Bytomiu oraz Archiwum Urzędu Miejskiego gromadzą relacje i materiały, które pomagają rekonstruować losy deportowanych i przekazywać je młodszym pokoleniom.
na podstawie: Urząd Miejski w Bytomiu.
Autor: krystian

