Dzieci zebrały 17 tysięcy złotych dla Mii Goldy w hali Czarnych Bytom

Dzieci zebrały 17 tysięcy złotych dla Mii Goldy w hali Czarnych Bytom

W hali GKS Czarnych Bytom przy Łużyckiej dzieci biegały między konkursami, matami i dmuchanymi zamkami, a każda zabawa miała bardzo konkretny cel. W ciągu dwóch godzin udało się zebrać 17 tys. zł na leczenie i rehabilitację ośmioletniej Mii Goldy. To była akcja, w której sport nie kończył się na treningu, lecz zamieniał się w pomoc dla dziecka potrzebującego stałego wsparcia. Zebrane pieniądze trafią na terapię dziewczynki, której historia zaczęła się od trudnej walki o zdrowie już tuż po urodzeniu.

  • Hala przy Łużyckiej żyła sportem, zabawą i pomocą
  • Licytacje i domowe wypieki domknęły zbiórkę
  • Za jedną liczbą stoi długa walka o zdrowie Mii

Hala przy Łużyckiej żyła sportem, zabawą i pomocą

W bytomskiej hali judo spotkały się rodziny, zawodnicy Czarnych i najmłodsi uczestnicy, którzy między jedną atrakcją a drugą mogli sprawdzić się w sportowych zadaniach. Organizatorzy zadbali o ruch, ale też o rzeczy, które przy takich wydarzeniach mają duże znaczenie wychowawcze: naukę podstaw pierwszej pomocy oraz rozmowy o pracy policjantów i strażaków.

Były gry, konkursy i słodkości, a także dmuchane zamki, które od lat przyciągają najmłodszych jak magnes. Całość miała lekki, piknikowy charakter, ale pod spodem działał jasny cel – każdy udział w zabawie przekładał się na wsparcie dla dziewczynki, która potrzebuje długiego leczenia.

Dzieci, które brały udział w aktywnościach, wychodziły z hali nie tylko z uśmiechem, lecz także z drobnymi upominkami i pamiątkowymi medalami. Taki finał nadawał wydarzeniu prosty, czytelny sens: tu sport był narzędziem pomocy, a nie tylko pokazem sprawności.

Licytacje i domowe wypieki domknęły zbiórkę

Dużą część pieniędzy przyniosły licytacje przygotowanych przedmiotów. Do tego doszły domowe ciasta upieczone przez rodziców, ciepły poczęstunek i proste, sprawdzone dania, po które chętnie sięgali uczestnicy. Na stołach pojawiła się kiełbaska z grilla i grochówka wojskowa, a cały dochód trafiał do jednej, jasno określonej zbiórki.

Najmocniej wybrzmiała jednak sama kwota. W zaledwie dwie godziny udało się zebrać 17 tys. zł. To nie jest symboliczny gest, ale realne wsparcie, które może pomóc w dalszym leczeniu i codziennej pracy z dzieckiem wymagającym stałej opieki medycznej.

Cała akcja odbyła się pod patronatem prezydenta Bytomia Mariusza Wołosza i została dofinansowana ze środków Gminy Bytom. W mieście, gdzie sportowe środowisko ma długą tradycję, taki gest pokazuje też, że klubowa sala treningowa może na chwilę stać się miejscem bardzo konkretnej solidarności.

Za jedną liczbą stoi długa walka o zdrowie Mii

Historia Mii Goldy zaczęła się jeszcze we wrześniu 2018 roku, kiedy urodziła się z przepukliną oponowo-rdzeniową. Dwie godziny po porodzie trafiła karetką do specjalistycznego szpitala, gdzie przeszła operację. Po trzech tygodniach lekarze musieli wykonać kolejny zabieg, bo powiększało się wodogłowie i trzeba było założyć zastawkę odprowadzającą płyny.

Nie wszystko przebiegło jednak zgodnie z planem. Po operacji doszło do odmy, dziecko zostało zaintubowane i podłączone do sprzętu podtrzymującego życie. Dziś Mia zmaga się z rozszczepem kręgosłupa, wodogłowiem, zespołem Arnolda-Chiariego II, wiotkim porażeniem kończyn dolnych, stopami końsko-szpotawymi i pęcherzem neurogennym.

Przeszła już kilka operacji, a przed nią wciąż pozostaje długa droga. Potrzebuje stałego leczenia i rehabilitacji, jeśli ma w przyszłości być bardziej samodzielna. Wsparcie dla dziewczynki można nadal przekazywać za pośrednictwem strony Serca dla Maluszka.

na podstawie: Urząd Miejski w Bytomiu.