Majówka to żniwa dla oszustów - trzy pułapki, które wracają co roku

Majówka to żniwa dla oszustów - trzy pułapki, które wracają co roku

Kilka dni wolnego nie oznacza przerwy dla cyberprzestępców. Policja ostrzega, że w majowy weekend oszuści liczą na pośpiech, rozproszenie i mniejszą czujność użytkowników sieci. Najczęściej wykorzystują fałszywe sklepy, podrobione strony banków, a także telefony, które mają udawać kontakt z instytucją finansową.

Policja przypomina, że podczas zakupów na portalach aukcyjnych trzeba korzystać wyłącznie z oficjalnych kanałów komunikacji danej platformy. Oszuści potrafią podrobić stronę serwisu i liczą na to, że użytkownik nie sprawdzi adresu widocznego w przeglądarce. Szczególnie ryzykowna jest sytuacja, gdy sprzedający dostaje szybko wiadomość od rzekomego kupca, a kontakt przenosi się do komunikatora. Wtedy nie wolno logować się do bankowości przez link przysłany na telefon, a każdą wiadomość SMS z banku trzeba czytać bardzo dokładnie.

Jednym z najczęstszych schematów pozostają fałszywe inwestycje. Przestępcy budują wizerunek okazji nie do odrzucenia - obiecują wysokie zyski, pokazują profesjonalnie wyglądające strony i podszywają się pod znane osoby albo firmy. Po zostawieniu danych kontaktowych z ofiarą często odzywa się rzekomy konsultant lub doradca finansowy. Potem zaczyna się presja, manipulacja i namawianie do instalowania programów, które mają ułatwić inwestowanie, a w praktyce dają przestępcy zdalny dostęp do komputera i podgląd logowania do bankowości internetowej.

Tak właśnie znikają dane i pieniądze. Oszuści poznają loginy oraz hasła, a użytkownicy orientują się, że zostali wciągnięci w pułapkę zwykle dopiero wtedy, gdy próbują wypłacić rzekome zyski. Wtedy pojawiają się kolejne żądania wpłat. Policja zwraca też uwagę na nowe formy manipulacji - cyberprzestępcy potrafią wykorzystywać filmy pobrane z internetu, a przy pomocy sztucznej inteligencji i technologii deepfake tworzyć fałszywe treści, które mają uwiarygodnić ich historię.

Nie mniej groźne jest podszywanie się pod pracownika banku. Taki telefon może wyglądać wiarygodnie, bo po drugiej stronie rozmówca mówi o podejrzanych transakcjach i próbuje wyciągnąć login, hasło albo dane karty płatniczej. Zdarza się też, że sugeruje instalację oprogramowania, które ma rzekomo chronić pieniądze. W praktyce może to być spoofing, czyli podszycie się pod instytucję lub konkretną osobę w celu przejęcia poufnych danych albo nakłonienia do wykonania niebezpiecznych czynności.

Jeżeli doszło do utraty środków finansowych, trzeba natychmiast skontaktować się z bankiem, zablokować dostęp do konta i zmienić hasło. Sprawę należy też zgłosić w najbliższej jednostce Policji. Ten okres daje oszustom dokładnie to, czego szukają - pośpiech, rozproszenie i zbytnią pewność, że „tym razem nic się nie stanie”.

na podstawie: Policja Bytom.