Odbierak od inwestycyjnego oszustwa trafił do aresztu w Bytomiu

Odbierak od inwestycyjnego oszustwa trafił do aresztu w Bytomiu

40-latek został zatrzymany w Bytomiu i od razu usłyszał zarzuty. Bytomscy policjanci ustalili, że działał jako tzw. odbierak w oszustwie „na inwestycje”, a Sąd Rejonowy w Bytomiu zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu.

Z relacji poszkodowanej wynika, że trafiła w internecie na ofertę zachęcającą do wpłacania pieniędzy na platformę inwestycyjną. Wiarygodność całego schematu miały budować reklamy z udziałem osób podających się za zadowolonych inwestorów. Kobieta, która nie miała doświadczenia w inwestowaniu, zaufała tej historii i po rejestracji została objęta > „indywidualną opieką analityka”. To on miał krok po kroku wskazywać jej kolejne ruchy. Pokrzywdzona dostała też dostęp do konta inwestycyjnego, a saldo systematycznie rosło, co tylko utwierdzało ją w przekonaniu, że pieniądze faktycznie pracują. Takie „inwestowanie” trwało blisko miesiąc. Dopiero gdy pojawiła się informacja o konieczności zapłaty odsetek od zysków, kobieta i jej mąż zorientowali się, że padli ofiarą oszustów.

Policjanci zwalczający przestępczość ekonomiczną z bytomskiej komendy po przyjęciu zawiadomienia zaczęli ustalać osoby stojące za procederem. Szybko dotarli do danych tzw. odbieraka. Jak podaje Policja, był nim 40-letni obywatel Ukrainy, zatrzymany 16 maja na terenie Bytomia. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mu zarzutów oszustwa oraz usiłowania oszustwa. Na wniosek policjantów i prokuratora Sąd Rejonowy w Bytomiu zastosował wobec niego tymczasowy areszt.

Za te czyny grozi mu kara do 8 lat więzienia na podstawie Kodeksu karnego. Policjanci ustalili też, że to nie jedyne oszustwo, którego miał się dopuścić w podobny sposób, a czynności w tej sprawie nadal trwają. Stróże prawa nie wykluczają kolejnych zatrzymań.

W świecie finansów nie ma gwarantowanych, wysokich zysków bez ryzyka. Jeśli pojawiają się wątpliwości co do rozmówcy albo oferty inwestycyjnej, kontakt trzeba przerwać od razu.

Ten przypadek pokazuje, jak szybko internetowa obietnica łatwego zysku może zamienić się w sprawę karną, a człowiek stojący na końcu łańcucha oszustwa ląduje w areszcie zamiast przy gotówce.

na podstawie: KMP Bytom.