Najpierw zaufanie, potem wykorzystanie. Grooming działa w ciszy internetu

Najpierw zaufanie, potem wykorzystanie. Grooming działa w ciszy internetu

Dorosły najpierw zdobywa zaufanie dziecka, a dopiero później wprowadza do rozmów treści erotyczne i próbuje przejąć nad nim kontrolę. Taki proces nazywa się groomingiem - to długotrwałe przygotowywanie dziecka do wykorzystania seksualnego. Policja przypomina, że sprawcy szukają nie tylko kontaktu, ale też tajemnicy i pełnej zależności ofiary.

Child grooming zaczyna się od pozornie niewinnego kontaktu. Sprawca buduje relację, podtrzymuje rozmowy i stopniowo przesuwa je w stronę tematów seksualnych. W kolejnym kroku pokazuje materiały pornograficzne albo pornografię dziecięcą, a celem pozostaje zawsze jedno - wykorzystanie seksualne dziecka. Zdarza się też, że ten sam mechanizm prowadzi do produkcji takich materiałów z udziałem małoletniego.

Policjanci podkreślają, że nie chodzi o jednorazowy incydent, lecz o proces rozciągnięty w czasie. Dorosły stara się uzyskać bezwarunkową kontrolę nad dzieckiem i utrzymać kontakt w tajemnicy. Właśnie dlatego zagrożenie rośnie tam, gdzie młodzi ludzie korzystają z internetu bez pełnej świadomości ryzyka. Zamiast zakazu sieci, potrzebna jest rozmowa o tym, jak rozpoznać manipulację i kiedy przerwać kontakt.

Sprawa jest poważna także z punktu widzenia prawa. Grooming jest przestępstwem zagrożonym w polskim Kodeksie karnym karą do 3 lat pozbawienia wolności. Jeśli dziecko padło ofiarą takiego działania albo pojawiło się podejrzenie, Policja każe reagować natychmiast i zawiadomić służby pod numerem 112.

To jedno z tych przestępstw, które zaczyna się cicho, a kończy bardzo brutalnie - i właśnie dlatego w sieci nie wolno lekceważyć żadnego pozornie zwykłego kontaktu.

na podstawie: KMP Bytom.