Pustostan w Bobrku ma dostać drugie życie dzięki fundacji Grochowskich

Pustostan w Bobrku ma dostać drugie życie dzięki fundacji Grochowskich

FOT. UM Bytom

W Bobrku znów padła zapowiedź, która dla tej części Bytomia znaczy więcej niż sam remont jednej kamienicy. Przy ul. Karola Jochymczyka 4a ma ruszyć projekt, który ma połączyć zabytkową tkankę osiedla z codziennym życiem mieszkańców, a nie tylko naprawić mury po pożarze. Podczas czwartkowego spotkania miasto i Fundacja Leny Grochowskiej przypieczętowały plan, który może zamienić pustostan w miejsce spotkań, wsparcia i zwykłej sąsiedzkiej obecności.

  • Kamienica po pożarze ma wrócić do życia razem z całym osiedlem
  • Rewitalizacja w Bobrku już się zaczęła, teraz dochodzi do niej społeczny wymiar
  • Od zajęć dla dzieci do szkolnej kuchni, czyli fundacja wraca do Bobrka małymi krokami

Kamienica po pożarze ma wrócić do życia razem z całym osiedlem

Nowa Kolonia Robotnicza w Bobrku od lat przyciąga uwagę tych, którzy patrzą na Bytom nie przez pryzmat jednego budynku, ale całych kwartałów historii. To wpisane do rejestru zabytków osiedle robotnicze z początku XX wieku uchodzi za jeden z najlepiej zachowanych przykładów kolonii patronackiej, z zwartą zabudową i wyraźnym śladem dawnego porządku przemysłowego miasta. Właśnie tu Fundacja Leny Grochowskiej, działająca w ramach Grupy Arche, chce tchnąć nowe życie w kolejną kamienicę.

List intencyjny w sprawie zagospodarowania budynku przy ul. Karola Jochymczyka 4a podpisali prezydent Bytomia Mariusz Wołosz i Władysław Grochowski, członek zarządu fundacji. Sama kamienica należy do Bytomskich Mieszkań i jest częścią historycznego układu urbanistycznego dzielnicy. Powstała w 1922 roku, ma 12 mieszkań, a od kilku miesięcy stoi pusta po pożarze poddasza, do którego doszło w czerwcu ubiegłego roku.

Pierwsze oględziny wykazały, że konstrukcja budynku nie wzbudza zastrzeżeń, ale skala prac będzie duża. Potrzebna jest pełna odbudowa dachu, wymiana stolarki i wszystkich instalacji. To oznacza, że nie chodzi o kosmetykę ani szybkie odświeżenie fasady, lecz o gruntowną operację, bez której budynek nie wróci do użytkowania.

Władysław Grochowski mówił podczas spotkania o pracy nad miejscem nie tylko od strony technicznej, ale też ludzkiej. Podkreślał, że fundacja rozmawia z instytucjami i mieszkańcami, by zrozumieć, czego na osiedlu naprawdę brakuje.

„Chcemy tchnąć nowe życie w Kolonię” – zaznaczył.

W planach jest stworzenie wspólnej przestrzeni w jednym z familoków, a także uruchomienie tam oddziału fundacji i lokali mieszkalnych. Z perspektywy Bobrka to ważne, bo sam remont budynku ma stać się częścią szerszego porządkowania miejsca, które przez lata potrzebowało jednocześnie pieniędzy, pomysłów i cierpliwości.

Rewitalizacja w Bobrku już się zaczęła, teraz dochodzi do niej społeczny wymiar

Miasto przypomina, że prace w tej części dzielnicy nie startują od zera. W 2023 roku zakończyła się rewitalizacja podobszaru 8, obejmująca również przestrzenie Nowej Kolonii Robotniczej. Projekt kosztował 7,6 mln zł, z czego 7,2 mln zł pochodziło z dofinansowania unijnego. Odnowiono wtedy tereny między ulicami Żwirową, Pawła Stalmacha, Karola Jochymczyka, Karola Olszewskiego i Piotra Czajkowskiego.

Prezydent Mariusz Wołosz zwrócił uwagę, że zmiana oblicza Bobrka nie dzieje się jednym ruchem, tylko etapami, a każde kolejne przedsięwzięcie wzmacnia poprzednie.

„By zmienić oblicze Bobrka, potrzeba czasu, dobrych projektów i ogromnych środków na ich realizację” – mówił.

To ważny sygnał także dla mieszkańców, bo pokazuje, że odnowa tej części miasta nie kończy się na elewacjach i podwórkach. Tu coraz wyraźniej liczy się również to, co dzieje się wewnątrz budynków i między ludźmi. Fundacja zapowiada konsultacje społeczne i spotkania z mieszkańcami Bobrka, zanim projekt nabierze ostatecznego kształtu.

Irina Panasewicz-Deryło, która prowadzi projekt z ramienia fundacji, mówiła o miejscu bezpiecznym i otwartym na różne grupy wiekowe. W skrócie chodzi o to, by nie powstał kolejny zamknięty obiekt, lecz przestrzeń, z której będą mogli korzystać i dzieci, i dorośli.

„Będzie to bezpieczne miejsce, w którym zarówno dzieci, jak i dorośli mieszkańcy będą mogli rozwijać swoje pasje oraz wspólnie spędzać czas” – zapowiedziała.

Od zajęć dla dzieci do szkolnej kuchni, czyli fundacja wraca do Bobrka małymi krokami

Zanim pojawił się plan na kamienicę przy Jochymczyka, fundacja już wcześniej działała w Bobrku i testowała, czego najbardziej potrzebują najmłodsi oraz ich rodziny. Minionego lata organizowała zajęcia, warsztaty artystyczne i rodzinne pokazy filmowe na terenie wynajętym od Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Te działania miały wymiar prosty, ale czytelny – najpierw zbudować zaufanie, dopiero potem rozmawiać o większych inwestycjach.

Od początku roku szkolnego Fundacja Leny Grochowskiej realizuje też projekt „Kuchnia Marzeń” w Szkole Podstawowej nr 16 przy ul. Rataja. Sfinansowała materiały budowlane, a także wyposażyła kuchnię w meble i potrzebny sprzęt. Dla szkoły to nie tylko wyremontowane pomieszczenie, ale miejsce, które ma służyć spotkaniom z dziećmi i rodzicami, wspólnemu gotowaniu i budowaniu relacji wokół codziennych czynności.

„Najlepsze spotkania są zawsze w kuchni” – mówiła Krystyna Matejczyk, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 16 w Bobrku.

To właśnie w takich drobniejszych, ale namacalnych działaniach widać, jak fundacja rozumie rewitalizację. Nie jako jednorazowy strzał, lecz jako długie wejście w dzielnicę, w której trzeba odnowić zarówno mury, jak i poczucie, że coś dobrego może dziać się tu regularnie. W Bobrku, gdzie zabytkowe familoki wciąż niosą pamięć o przemysłowym Bytomiu, taki kierunek może okazać się równie ważny jak same pieniądze na remont.

na podstawie: Urząd Miejski w Bytomiu.