Wolontariusze weszli do schroniska z nową wiedzą. Najpierw dobrostan, potem pomoc

Wolontariusze weszli do schroniska z nową wiedzą. Najpierw dobrostan, potem pomoc

FOT. Urząd Miejski Bytom

W Bytomiu do schroniska nie wchodzi się na ślepo – najpierw trzeba poznać psy, ich potrzeby i własne ograniczenia. Podczas szkolenia dla nowych wolontariuszy kilkanaście osób uczyło się, jak pomagać bezpiecznie i z korzyścią dla zwierząt. To ważny krok, bo przy schroniskowych boksach liczy się nie zapał sam w sobie, ale także uważność, spokój i dobre zasady.

  • Pierwsze szkolenie miało ustawić jasne reguły
  • Dobrostan ma być ważniejszy niż dobre chęci
  • Koty też dostaną swoją porcję uwagi

Pierwsze szkolenie miało ustawić jasne reguły

Około 20 osób pojawiło się na szkoleniu wprowadzającym dla nowych wolontariuszy, którzy chcą pomagać psom w Bytomskim Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt. To nie był zwykły kurs „na start”, ale spotkanie, które miało od razu ustawić właściwy kierunek: pomoc ma służyć zwierzętom, a nie odwrotnie.

Zajęcia prowadziły Katarzyna Eberhardt, kierowniczka schroniska, oraz Barbara Szczygieł, specjalistka terapii zachowań zwierząt i wiceprezeska Stowarzyszenia Behawiorystów i Trenerów COAPE Polska. Uczestnicy poznawali podstawy komunikacji z psami, ale też zachowania typowe dla zwierząt żyjących w schronisku. To wiedza praktyczna, bez której łatwo o nieporozumienie, a czasem o stres po obu stronach.

– Szkolenie poświęciłyśmy tematom związanym z dobrostanem psów w schronisku i zasadami bhp, czyli jak bezpiecznie funkcjonować w schronisku – mówi Katarzyna Eberhardt.

Dobrostan ma być ważniejszy niż dobre chęci

W schronisku trwa właśnie porządkowanie zasad wolontariatu. Jak podkreśla kierowniczka placówki, nowy regulamin ma opierać się przede wszystkim na jednym: na dobrostanie zwierząt. Właśnie dlatego do współpracy zaproszono Barbarę Szczygieł, która – jak wynika z informacji schroniska – ma doświadczenie nie tylko w pracy behawioralnej, ale też w szkoleniu wolontariuszy, behawiorystów i służb.

Taki kierunek nie jest przypadkowy. Praca przy zwierzętach bezdomnych wymaga czegoś więcej niż sympatii do psów. Trzeba umieć czytać sygnały, nie przekraczać granic i działać tak, by nie dokładać zwierzętom kolejnego napięcia. Właśnie temu służą tego typu zajęcia – budują wspólny język między ludźmi i zwierzętami, zanim zacznie się codzienna praca przy boksach, spacerach czy opiece.

Po drugim naborze zespół wolontariuszy w bytomskim schronisku liczy już około 50 osób. To spora grupa, a zarazem wyraźny sygnał, że mieszkańcy chcą się włączyć w pomoc nie tylko od święta, ale regularnie i odpowiedzialnie.

Koty też dostaną swoją porcję uwagi

Na tym szkoleniowy kalendarz się nie kończy. W przyszłym tygodniu odbędzie się kolejne spotkanie – tym razem dla wolontariuszy, którzy będą zajmować się schroniskowymi kotami. To ważne uzupełnienie działań, bo potrzeby psów i kotów różnią się wyraźnie, a opieka nad nimi wymaga innego podejścia.

W Bytomskim Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt widać więc wyraźnie zmianę: wolontariat nie ma być przypadkowym wsparciem, lecz przemyślaną pomocą opartą na wiedzy. Dla zwierząt oznacza to spokojniejszą i bezpieczniejszą codzienność, a dla ludzi – jasne zasady, które pomagają działać skutecznie, bez szkody dla podopiecznych.

na podstawie: Urząd Miejski Bytom.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski Bytom). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.