Motocykle, krew i rock. Bytomskie Motoserce wróciło po raz 19.

Motocykle, krew i rock. Bytomskie Motoserce wróciło po raz 19.

FOT. UM Bytom

Na terenach dawnych zakładów kolejowych w Bytomiu zebrał się tłum, którego nie dało się pomylić z żadnym innym – błyszczące maszyny, skórzane kurtki i ludzie, którzy przyjechali z jasnym celem. Tegoroczne Motoserce znów połączyło motocyklowy zlot z akcją krwiodawstwa, a obok pracy medyków i honorowych dawców rozbrzmiewały koncerty, ruszały konkursy i trwał piknikowy ruch. To wydarzenie ma prosty ciężar: głośne silniki robią wrażenie, ale najważniejszy pozostaje ten cichy moment, gdy ktoś decyduje się oddać krew.

  • Parada motocykli nadała temu dniowi tempo od pierwszych minut
  • Przy krwiodawstwie nie brakowało muzyki, pokazów i rodzinnego ruchu
  • Patronat i stałe miejsce w miejskim kalendarzu

Parada motocykli nadała temu dniowi tempo od pierwszych minut

Zanim uczestnicy dotarli na Brzezińską 27, przez Bytom przejechała długa kolumna motocykli. Sam przejazd był dla wielu częścią widowiska, ale też czytelnym znakiem, że w centrum uwagi znalazła się nie tylko pasja do jednośladów, lecz także zwykła, potrzebna pomoc.

Motoserce od lat wyrasta z motocyklowego środowiska, a jego ogólnopolski wymiar nadaje projektowi Kongres Polskich Klubów Motocyklowych. W Bytomiu organizację wydarzenia przejęli członkowie Invaders MC Poland. Nad całością zawisło hasło Krew darem życia, które w tym przypadku nie brzmi jak slogan, lecz jak sedno całej akcji.

Przy krwiodawstwie nie brakowało muzyki, pokazów i rodzinnego ruchu

W programie znalazła się zbiórka krwi prowadzona od 10.00 do 15.00. Obok niej przygotowano pokaz ratownictwa, trial, koncerty rockowe, strefę gastronomiczną oraz atrakcje dla dzieci. W atelier Michała Rejnera można było też zobaczyć wystawę „Piersi”, która dopełniała ten nieoczywisty, mocno zmysłowy zestaw wydarzeń.

Tak skonstruowana impreza działa na kilku poziomach naraz. Jedni przychodzą dla motoryzacyjnego hałasu i spotkania z maszynami, inni dla muzyki albo rodzinnej atmosfery, ale całość wraca do jednego punktu – do krwi, której nie da się niczym zastąpić. Właśnie dlatego Motoserce od lat pozostaje czymś więcej niż zlotem.

Patronat i stałe miejsce w miejskim kalendarzu

Tegoroczna edycja odbyła się na terenach dawnych Zakładów Naprawczych Górnośląskich Kolei Wąskotorowych przy ul. Brzezińskiej 27. Honorowy patronat nad akcją objął prezydent Bytomia Mariusz Wołosz, co tylko potwierdza, że przedsięwzięcie mocno zakorzeniło się w miejskiej przestrzeni.

Bytomskie Motoserce wraca więc nie tylko jako wydarzenie dla fanów motocykli, ale też jako dobrze rozpoznawalna, praktyczna forma wsparcia dla krwiodawstwa. W tle zostaje metaliczny pomruk silników, lecz to krew – oddana spokojnie i bez rozgłosu – pozostaje prawdziwym bohaterem tego dnia.

na podstawie: UM Bytom.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Bytom). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.